czwartek, 24 grudnia 2015

niedziela, 22 listopada 2015

Torba dla fanki bokserów

Dawno mnie nie było... Powodów było kilka, ale najważniejszym było wprowadzenie na naszym komputerze "niezbędnych zmian" przez mojego mężusia. Po tych zmianach nie mogłam odnaleźć ani swoich plików, ani programów. Cóż hi hi takie uroki... Tak czy inaczej wracam do tematu.

niedziela, 20 września 2015

Poduszki ach znowu poduszki...

Nic na to nie poradzę. Uwielbiam je! Oglądać, wymyślać wzory i szyć poszewki.  Nadają ciepłego, domowego charakteru wnętrzom, są niezaprzeczalną ozdobą no i oczywiście pozwalają zatopić się w miękkości by chwilkę odsapnąć. Poduchy.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wyprawka przedszkolaka

Jutro wielki dzień! Nasz synuś pierwszy raz idzie do przedszkola. Kurcze, a dopiero się urodził=) Tak czy inaczej jako zwariowana na punkcie swojego potomka mamuśka przygotowałam mu małą wyprawkę.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Fotel z alfabetem


Dawno mnie nie było... Cóż, na początku lipca nasze chłopaki mocno się pochorowali, przez co zupełnie straciłam wenę twórczą. Później upały się dały we znaki, nie nastrajając zanadto do pracy. Nie oznacza to jednak, że ów czas spędziłam na totalnym lenistwie- nic z tego! Planowany na koniec maja mały remoncik w pokoju chłopaków przesunął się na sierpień, ale w końcu jest skończony.

sobota, 27 czerwca 2015

Jaś i... Marysia=)


Tak jak zapowiadałam, żadnego zwalniania tempa! Dziś poduchy dla dwójki uroczych dzieciaków- Jasia i Marysi.

środa, 24 czerwca 2015

Jak koń gadał z piecholem


Jakoś tak to ze mną jest, że im więcej mam na głowie tym lepiej się organizuję i więcej umiem zrobić. U nas teraz panuje istne szaleństwo: dwa remonty na głowie, dwa małe bąble plątające się pod nogami, a ja szyję więcej niż zwykle!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

niedziela, 24 maja 2015

A miały być jamniki....


Kiedy dostałam "zlecenie" na uszycie worków podróżnych na bieliznę bardzo się ucieszyłam- znowu nowe wyzwanie=).

środa, 20 maja 2015

Lidusiowy ochraniacz


Kiedy przygotowywałam wyprawkę dla drugiego dziecka mojej siostry nie wiedziałam jaką owa wyprawka powinna mieć kolorystykę.

piątek, 24 kwietnia 2015

Motylem jestem=)

Dziś lekko, przyjemnie i zupełnie z innej beczki, choć od tematu dziecięcego nigdy daleko nie uciekam=) Girlanda z motylków i kwiatuszków jest wynikiem tffurczego spędzania czasu z moim synusiem. J. bardzo dzielnie mi pomagał w przygotowywaniu piankowej girlandy dla Basi. Dobierał kolory, przekładał i rządził. Pociął także trochę pianek. Motylki przykleiłam do wstążki klejem introligatorskim i gotowe. Szybki prezent, a obdarowana stwierdziła, że to najpiękniejsza niespodzianka jaką dostała=) Niewiele jednak dzieciaczkom potrzeba do szczęścia. J szczęśliwy, Basia też, ja dostałam buziaczki- czego więcej chcieć=) Polecam Wam takie wspólne twórcze spędzanie czasu z dzieciaczkami, to masa radości, a może jakiś artysta wyrośnie=P
Do przeczytania wnet SoKo

niedziela, 19 kwietnia 2015

Podręczne torby dla dzieciaków do samochodu

Uwielbiam filc! Jest niezwykle wdzięcznym materiałem do szycia, z którego można w bardzo łatwy sposób wyczarować coś oryginalnego. Torby zmajsterkowane dla moich chłopaków, które chciałam Wam pokazać to łatwy sposób na to, by pan J. miał w podróży pod ręką wszystkie niezbędne mu rzeczy- soczek, samochodziki i inne graciki. O. z wiadomych przyczyn na razie nie potrzebuje torby, ale jak już ostatnio coś robię to parzyście=)- jego torba poczeka na swoją kolej. O uszyciu czegoś podobnego myślałam już dawno. Filc jako materiał wykonania był dla mnie oczywisty- bardzo mi się podoba, trzyma kształt, a także łatwo i przyjemnie się go obrabia. Jako, że odbiorcą miały być dzieci musiałam także dodać trochę koloru, stąd wstawki kieszonkowe i "łapki" do przytrzymania np. sweterka z bawełnianych kropkowatych materiałów. Pozostała kwestia ozdobników. Myślałam o guzikach, naszywkach, ale jakoś nic mnie do końca nie przekonało. I jak to zwykle bywa w najmniej oczekiwanym momencie mnie olśniło=). Jako dzieciaki uwielbiałyśmy z siostrą lepić z plasteliny. Leciał rankami taki program "Mama i ja", w którym niejaka PANI EWA lepiła przeróżniaste stworki. Zawsze najbardziej czekałam na ten własnie fragment programu, a później z N. wymyślałyśmy własne plastusiowe stwory. Chyba zatęskniłam za rozrywką z czasów podstawówki, bo postanowiłam ozdobić torby chłopaków zwierzątkami z modeliny. Tutorial do jeża znalazłam tu. Odpowiedniego słonia nigdzie nie znalazłam, więc metodą prób i błędów, po pozbieraniu kilku pomysłów z intka stworzyłam własnego. Polecam także kanał, na którym kobitka lepi przecudne stwory tu. Zaszalałam z ilością zdjęć. Mam nadzieję, że się nie przerazicie ile ich jest=). Muszę chyba jeszcze doszyć pokrowce do środka toreb, by można było łatwo je wyjąć i wyprać, ale to już następnym razem. Zapraszam do oglądania=)
Uff, mam nadzieję, że dzielnie dotarliście do końca i że się Wam podobało=) 
Do przeczytania wnet SoKo

wtorek, 17 marca 2015

Wielkanoc zapowiada się króliczkowo=)

 Odkąd pamiętam mam wielką słabość do pościeli, zasłon, serwetek, obrusów i innych tkanin domowych. Gdy wypatrzę w sklepie jakąś ciekawą pościel to nie mogę się jej oprzeć. Logika w postaci marudzącego męża podpowiada, że kolejna pościel jest nam absolutnie zbędna- nie zmieści się już w naszej szafce. Ja to wiem, ale...jeszcze jedna... już na pewno ostatnia=) Jakież było moje zaskoczenie, gdy w bożonarodzeniowym prezencie dostałam od mężusia moją ostatnio wymarzoną pościel=) Jako małe dziewuszki bawiłyśmy się z siostrą w piwnicy babci wypełnionej różnej maści "szmatami". Byłyśmy pannami młodymi, modelkami, tancerkami i wieloma innymi postaciami podyktowanymi nam przez wyobraźnię. Skończyło się gdy nasze króliki- Bąbel i Śnieżka, którym wyprawiałyśmy ślub najpierw zasikały materiały a potem skonsumowały związek- konsekwencje łatwe do przewidzenia=). Tematy- króliczy i pościelowy połączą się dziś w wątek postu. Do mojej pięknej nowej pościeli brakowało poszewek na jaśki, a mnie długo nie trzeba namawiać na szycie poduszek- uwielbiam to! Powstały poduchy królicze, wykonane metodą nitrotransferu. Zastanawiałam się nad przygotowaniem tutoriala z opisem tej metody- jest łatwa, szybka, tania i bardzo efektowna. Ktoś zainteresowany?
A teraz poduchy:
Do przeczytania wnet SoKo

niedziela, 22 lutego 2015

Literki i jeszcze coś...

Wczorajszy dzionek był dla mnie naprawdę baaardzo pracowity. Pogoda piękna, przez okno zagląda słonko... ale ... Jakby nie spojrzeć jego promienie w całej okazałości dały mi do zrozumienia, że trzeba koniecznie wziąć się za mycie okien. Zdaje sobie sprawę, że jeśli chodzi o pokój J. to jest to walka z wiatrakami. Szyby są czyste parę minut zanim mój mały huragan nie wpadnie do pokoju i nie opalcuje ich doszczętnie. Nie zrażając się jednak powyższym, zabrałam się ochoczo za porządki. J. pojechał do dziadków na weekend, więc do jutra będzie czyściutko. Wieczorem, kiedy wykąpany, nakarmiony O. poszedł spać siedliśmy z T. przy kuchennym stole- on nad stoliczkiem do bonsai, a ja... nad literkami. Tak naprawdę jest to ich już trzecia wersja. Do tej pory w każdej mi coś nie pasowało w związku z czym wykończenie projektu rozpoczętego w sierpniu (wtedy zostały wycięte=)) miało miejsce dopiero wczoraj. Dawno temu gdzieś w internecie znalazłam pomysł drewnianych literek do pokoju dziecięcego. Ich cena była zaporowa, ale jaki problem zrobić podobne samodzielnie? T. wyciął ze sklejki litery, a ja miałam je ozdobić. Wen brak. Siedziałam, dumałam nad nimi długo, aż do wczoraj. Jak przysiadłam, tak do północy były gotowe. Dziś honorowo zawisły nad łóżeczkami chłopaków. Oto one jeszcze przed zawiśnięciem=)
W tak zwanym międzyczasie powstała ekspresowa, miętowa czapeczka dla O. Wygląda w niech jak mały ufoludek=)
A na koniec podzielę się z Wami przepisem na sałatkę, którą spontanicznie opracowaliśmy z T. szukając pomysłu na obiad. Jest tak sycąca, że spokojnie wystarczy, zwłaszcza, gdy chcemy zjeść coś lekkiego. Ale uwaga! Wciąga!  
Skład:
* Roszponka (może być rukola, ale jak dla nas ma za mocny smak)
* Pomidorki koktajlowe
* Ser feta
* Pierś z kurczaka
* Grzanki
Polecam, smacznego!
Do przeczytania wnet, SoKo

niedziela, 15 lutego 2015

Zaginiona przesyłka

Tyle pracy i czasu włożonych w prezenty dla dwojga słodkich dzieciaków i ... klops. Paczka świąteczna zaginęła gdzieś w przepastnych otchłaniach magazynów Poczty Polskiej i mimo, że od świąt minęło już trochę czasu przesyłka nadal nie dotarła do adresatów. Pewnie już nie dotrze, niestety. Po królicy dla Ninki i kocie dla Alka zostały tylko zdjęcia. Ktokolwiek widział zaginionych, proszony jest o kontakt. A teraz zdjęcia poszukiwanych=))
A jutro czapeczki!
 Do przeczytania wnet SoKo


wtorek, 3 lutego 2015

Komplet pościeli do wózka

Dziś pogoda była tak piękna, że aż grzech byłoby nie wyruszyć z chłopakami na spacer- śnieg i słońce to jest to co dzieci i mamy lubią w zimie najbardziej=) Kiedy po białym szaleństwie chłopaki ucięli sobie zasłużoną drzemkę miałam chwilkę czasu by obfotografować Olkowy komplet pościeli do wózka. Uszyłam go już dość dawno, ale jakoś mi umknęło jego sfotografowanie. Komplet składa się z kołderki 100x100 cm. Warstwa wierzchnia uszyta jest z bawełnianej tkaniny z naszytym słonikiem w kolorze mięty (za nic nie umiałam tej barwy uchwycić aparatem). W środku znajduje się ocieplina 300, a od spodu mięciutka tkanina minky. Całość uzupełnia poducha, z jednej strony brązowa, z drugiej miętowa- do wyboru do koloru.=)

Do zobaczenia wnet SoKo

środa, 28 stycznia 2015

Jeszcze patrzę wstecz...

Po długiej przerwie dziś będzie sporo zdjęć. Nieśmiało jeszcze wracam do tematów okołoświątecznych, choć myślę, że motywy gwiazdki czy łosia równie dobrze wpasują się w inne klimaty. Zacznę jednak od kompleciku w skrzaty stworzonego do pokoju mojego starszego synka. J. uwielbia skrzaty! Materiał zakupiłam w szmateksie- nie dość, że nabyty za bezcen to jeszcze jest go naprawdę sporo=)
 Kolejne poduchy trafiły docelowo do naszej sypialni. Bardzo podoba mi się materiał, z którego powstały. Co prawda miał być częścią kołderki patchworkowej dla J, ale... co się odwlecze...=) Z pewnością jeszcze go dokupię, jeśli w końcu uda mi się wybrać na szmaciane zakupki. Teraz, przy dwójce dzieciaków taka eskapada to nielada wyczyn, bo z Katowic do Bielska parę kilometrów jest. Nie marudę więcej tylko pokazuję poduchy!
  I jak, podobają się?
Do przeczytania SoKo