poniedziałek, 8 czerwca 2015

Olgusiowe grey and white


Piękna pogoda, cieplutko wkoło, a ja ciągle myślę o kocach i pledach...
Cóż, to kolejna  z moich małych słabości. Ponieważ po uszyciu chrzcielnego rożka dla O. zostało mi jeszcze sporo kocykowego materiału postanowiłam uszyć małemu komplecik z cieniutkim pledzikiem-bez ociepliny tylko z bawełnianą warstwą. Ponieważ ostatnio znowu zaszalałam z zakupami materiałowymi miałam w czym wybierać=) Idealne wydało mi się połączenie białego "misia" z biało- grafitową bawełną w paski, ale żeby nie było zbyt ponuro ozdobiłam poduchę wesołym słonikiem. Co z tego wyszło... tadam! Oceńcie sami! 
I jeszcze jedna prośba ode mnie. Bardzo się cieszę, że licznik odwiedzin sobie bije, co świadczy o tym, że czasem w wolnej chwili tu do mnie zaglądacie. Będzie mi bardzo miło, gdy poświęcicie te parę sekund i zostawicie po swoich odwiedzinach znak w postaci komentarza- bez względu na to czy z pochwałą czy krytycznego. Pisanie w kosmos jest jak wieczny monolog- z czasem staje się nudne, a ja jestem bardzo ciekawa waszych opinii=))
Do przeczytania wnet SoKo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz