piątek, 24 kwietnia 2015

Motylem jestem=)

Dziś lekko, przyjemnie i zupełnie z innej beczki, choć od tematu dziecięcego nigdy daleko nie uciekam=) Girlanda z motylków i kwiatuszków jest wynikiem tffurczego spędzania czasu z moim synusiem. J. bardzo dzielnie mi pomagał w przygotowywaniu piankowej girlandy dla Basi. Dobierał kolory, przekładał i rządził. Pociął także trochę pianek. Motylki przykleiłam do wstążki klejem introligatorskim i gotowe. Szybki prezent, a obdarowana stwierdziła, że to najpiękniejsza niespodzianka jaką dostała=) Niewiele jednak dzieciaczkom potrzeba do szczęścia. J szczęśliwy, Basia też, ja dostałam buziaczki- czego więcej chcieć=) Polecam Wam takie wspólne twórcze spędzanie czasu z dzieciaczkami, to masa radości, a może jakiś artysta wyrośnie=P
Do przeczytania wnet SoKo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz