Kiedy natknęłam się na wzory haftów liter Lettre d'Amour zakochałam się w nich niemal od razu i zaraz wiedziałam, że muszę COŚ z nimi zrobić. Oczywiście na pierwszy ogień poszła moja ulubiona ostatnio literka "J". Pozbyłam się z oryginału jedynie aniołka, gdyż wydał mi się... delikatnie pisząc niekoniecznie potrzebny. Odstawiłam w kąt bieżące sprawy i zaczęłam dłubać po nocach. Owoc mojej pracy przyozdobił lniane serduszko, które na razie zawisło w oknie J.
Drugi wytwór zupełnie nie związany z moimi szyciowymi seriami to kot wykonany w prezencie chrzcielnym dla pewnego młodego kawalera, w sam raz do przytulania=)
W następnej odsłonie początek największej serii jaką do tej pory stworzyłam i którą tworzę nadal. zapraszam więc do zaglądania=)
Do przeczytania wnet SoKo


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz