Do przeczytania wnet- SoKo
niedziela, 12 października 2014
Co robiłam, gdy mnie nie było
Choć na blogu wiatr hula nie oznacza to bynajmniej, że leniuchuję. Wręcz przeciwnie- działam ambitnie, tylko czasu troszkę brakuje na aktualizację bloga... Bez zbędnego gadania przedstawiam więc kolejne wytwory wyprawkowe. Na początek zestaw N. i jej dziewczynek, który nazwałam Lidi. Niestety mam tylko jedno zdjęcie, w dodatku przed prasowaniem. Na żywo wyglądała ładniej. Do zestawu dołączone zostały dwie "maskotki": dla młodszej pociechy-kot, dla starszej- króliczek- moja pierwsza tilda=)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz