Witam, witam! Dziś post troszkę z innej beczki, związany z materiałami, ale nie z szyciem. Chciałam Wam pokazać małą metamorfozę pewnego krzesełka, które wraz ze stoliczkiem otrzymaliśmy od mojej siostry i trochę przerobiliśmy, by pasowało do pokoju J. Sam zainteresowany miał wybrać motyw przewodni, który był dość łatwy do przewidzenia. Otóż J. miał bzika na punkcie dzika=). I tak powstało dzikowe/ dzikie krzesełko. Na początek z drewnianych elementów usunęliśmy stary lakier i pomalowaliśmy zgodnie z kolorystyką pokoju. Pozostało obicie siedziska. Miałam jeszcze trochę jasnego lnu, na którym farbą do tkanin wymalowałam motyw przewodni. Następnie trzeba było naciągnąć materiał na siedzisko, odpowiednio przytwierdzić i gotowe!
Do przeczytania wnet! SoKo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz