Mój blog żyje sobie bardzo powolnym życiem,w którym niestety ostatnio niewiele się dzieje. Zupełnie inaczej niż w moim.
Zdecydowanie niska częstotliwość wpisów nie wynika bynajmniej z twórczej stagnacji, lecz z bardzo ograniczonej ostatnio ilości wolnego czasu, którego mogłabym przeznaczyć na zrobienie zdjęć, niewielką choćby ich obróbkę, a potem jeszcze naskrobanie paru słów. Dzisiejszy post też piszę niemal opędzając się od ciekawskich łapek. Postanowiłam jednak odkurzyć tu troszkę i wrzucić parę kadrów z tzw. twórczego życia=) Na początek jak niemal zawsze u mnie... poduszki=) Uszyte w prezencie urodzinowym dla Kasi i Pawła. Zanim zabrałam się za realizację owego projektu nie miałam pojęcia jak trudno jest znaleźć materiał w czarno-białą kratkę! Obszukałam znajome sklepy, allegro i ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu nie znalazłam nic co by mnie satysfakcjonowało choć odrobinkę. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc i dzięki p.H. udało się zdobyć materiał. Niestety pojawił się kolejny problem. Siedziałam sobie, wpatrywałam w kraciaste zawiniątko, a w mojej głowie- totalna pustka! Takiego zaćmienia twórczego nie miałam chyba nigdy dotąd. Po bardzo ciężkich bojach wpadłam na koncepcję której, co też do mnie niepodobne, trzymałam się już do końca. Oto wynik mej pracy.
I na koniec moja przypominajka z robienia na drutach. Od dobrych paru lat nic nie nasztrykowałam, a i tak nigdy jakoś wybitnie mi w tej materii nie szło. Uszatek potrzebował szalika, więc jak zwykle bywa z potrzeby chwili powstało TO.
Zmykam na razie, sama nie wiem kiedy powrócę.
Zmykam na razie, sama nie wiem kiedy powrócę.
Do przeczytania! SoKo





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz