Nigdy dość wyzwań! Nie ma to jak ciekawe "zlecenia", tylko czasu jak na złość wciąż za mało... Cóż w końcu bycie mamą to pełnoetatowa robota, którą przecież uwielbiam i której nie chcę zaniedbać. W przeciwieństwie do czasu pomysłów mi nie brak. Filcowa torba dla Danusi powstawała długo i jak to zwykle bywa w mym przypadku nie jest to wierne odwzorowanie pierwotnego zamysłu=). Na początku wiedziałam, że ma być z filcu, z podszewką i nieprostokątna. Potem wymyśliłam sobie, żeby wykorzystać sznurek zakupiony dawno temu w OBI jako uchwyty. Reszta to już zupełna improwizacja. Chłopców wysłałam do dziadków, męża skazałam na roboty ogródkowe, a sama oddałam się TFUrczej pracy. Powstała duża, pojemna torba na ramię i do ręki oraz ogromny bałagan w pokoju=) Przed wycięciem otworów sprawdziłam wytrzymałość filcu, jest ok. Mam nadzieję, że spodoba się swojej nowej właścicielce=)
Do przeczytania wnet SoKo











