Wczorajszy dzionek był dla mnie naprawdę baaardzo pracowity. Pogoda piękna, przez okno zagląda słonko... ale ... Jakby nie spojrzeć jego promienie w całej okazałości dały mi do zrozumienia, że trzeba koniecznie wziąć się za mycie okien. Zdaje sobie sprawę, że jeśli chodzi o pokój J. to jest to walka z wiatrakami. Szyby są czyste parę minut zanim mój mały huragan nie wpadnie do pokoju i nie opalcuje ich doszczętnie. Nie zrażając się jednak powyższym, zabrałam się ochoczo za porządki. J. pojechał do dziadków na weekend, więc do jutra będzie czyściutko. Wieczorem, kiedy wykąpany, nakarmiony O. poszedł spać siedliśmy z T. przy kuchennym stole- on nad stoliczkiem do bonsai, a ja... nad literkami. Tak naprawdę jest to ich już trzecia wersja. Do tej pory w każdej mi coś nie pasowało w związku z czym wykończenie projektu rozpoczętego w sierpniu (wtedy zostały wycięte=)) miało miejsce dopiero wczoraj. Dawno temu gdzieś w internecie znalazłam pomysł drewnianych literek do pokoju dziecięcego. Ich cena była zaporowa, ale jaki problem zrobić podobne samodzielnie? T. wyciął ze sklejki litery, a ja miałam je ozdobić. Wen brak. Siedziałam, dumałam nad nimi długo, aż do wczoraj. Jak przysiadłam, tak do północy były gotowe. Dziś honorowo zawisły nad łóżeczkami chłopaków. Oto one jeszcze przed zawiśnięciem=)
W tak zwanym międzyczasie powstała ekspresowa, miętowa czapeczka dla O. Wygląda w niech jak mały ufoludek=)
A na koniec podzielę się z Wami przepisem na sałatkę, którą spontanicznie opracowaliśmy z T. szukając pomysłu na obiad. Jest tak sycąca, że spokojnie wystarczy, zwłaszcza, gdy chcemy zjeść coś lekkiego. Ale uwaga! Wciąga!
Skład:
* Roszponka (może być rukola, ale jak dla nas ma za mocny smak)
* Pomidorki koktajlowe
* Ser feta
* Pierś z kurczaka
* Grzanki
Polecam, smacznego!
Do przeczytania wnet, SoKo











