Rok 2014 okazał się być rokiem bardzo owocnym w narodziny=) W lipcu stałam się szczęśliwą, przyszytą ciocią małego Alka, lada dzień zostanę ciocią dwóch bobasków od siostry i kuzynki!
Do końca roku daleko, kto wie co się jeszcze wydarzy...=)
Do końca roku daleko, kto wie co się jeszcze wydarzy...=)
Bardzo lubię dostawać prezenty wykonane ręcznie, specjalnie dla mnie. Wiem, że taki prezent wymagał włożonego serca, starań i nieraz znacznej ilości czasu, a to czyni go cenniejszym niż jakikolwiek inny zakupiony podarunek. Wychodząc z powyższego założenia staram się, by także prezenty ofiarowane przeze mnie bliskim osobom chociaż w pewnym stopniu składały się z elementu wykonanego własnoręcznie. Rozpoczęłam więc "masową" produkcję dodatków wyprawkowych dla moich kochanych dziewczyn i nie tylko dla nich... Powstały myjki, torby, maskotki... Ale po kolei... Zacznę od myjek, bo uszyłam je na samym początku. Do ideału im daleko, bo moja przygoda z szyciem nadal w powijakach. Do każdego "dzieła" coś nowego dodaję, wymyślam, poprawiam, dzięki czemu każdy zestaw jest niepowtarzalny i choć niestety niedoskonały, to wykonany i podarowany z głębi serca=) Oto więc myjki, o których tak nawijam m.in. wchodzące w skład zestawów Lidi i Olo...
Do przeczytania wnet- SoKo
